27 czerwca 2011

Zupa krem kalafiorowo-pietruszkowa

9 komentarze

Zupa z samych młodych i świeżych warzyw jest obłędna. Trzeba korzystać z sezonu i gotować na potęgę. Smak zupy przeszedł moje oczekiwania, nie spodziewałam się, że będzie taka dobra. Polecam.

Składniki (na duużą ilość zupy):

1 kg różyczek młodego kalafiora
170 g młodych korzeni pietruszki
50 g młodej marchewki
4 łyżki oliwy z oliwek
3 ząbki czosnku
1 mała młoda cebulka
1 łyżeczka kminku
1 łyżeczka kolendry
kawałek imbiru, starty
1, 5 l bulionu warzywnego (lub wody + kostka warzywna)
sól, pieprz
3-4 łyżki śmietany sojowej (opcja)


W dużym garnku rozgrzać oliwę i uprażyć ziarna kminku. Pokroić drobno cebulę i wrzucić do garnka. Podsmażyć kilka minut i wrzucić posiekany drobno czosnek. Po 2 min wrzucić pokrojone w kawałki marchew, pietruszkę oraz kalafior. Zalać bulionem, dodać imbir, kolendrę i gotować, aż warzywa będą miękkie. Zmiksować np. ręcznym mikserem. Przyprawić do smaku i ewentualnie zabielić śmietaną. 




18 czerwca 2011

Pieczony kalafior z czerwonym ryżem i groszkiem

7 komentarze

Jem kalafior kilogramami póki jest młody. Wy też powinniście :) Danie wyszło przez przypadek, bo miały być gołąbki, ale kupiłam za małą kapustę.

Składniki :

150 g czerwonego ryżu
średnia główka młodego kalafiora
ok. 3/4 szkl. groszku konserwowanego
pęczek świeżej natki pietruszki
curry
oliwa z oliwek
sól, pieprz


Kalafior podzielić na drobne różyczki, dokładnie opłukać i ugotować (ale tak, żeby był lekko twardawy). Ryż ugotować i dokładnie odcedzić. Włączyć piekarnik na 200° C. Kalafior rozłożyć na blaszce do pieczenia, skropić oliwką, posypać curry i piec ok. 25 min. Wszystkie składniki wymieszać i przyprawić solą i pieprzem do smaku.

13 czerwca 2011

Tofucznica ze szczypiorkiem

13 komentarze

Czy jest ktoś, kto nie jadł tofucznicy ? Jeśli tak, to ma duże braki :D Wiem, że przepisów na to bardzo popularne vege śniadanie w sieci jest mnóstwo, ale po prostu nie mogło go zabraknąć na tym blogu. Dla mnie najsmaczniejsza jest bardzo prosta wersja, czyli ta, którą tu prezentuje. 

Składniki (na 2 porcje):

270 g tofu naturalnego
2 średnie cebule
szczypiorek
1/2 łyżeczki curry
sól, pieprz
olej 

Cebulę obrać i pokroić na pół-talarki. Dusić na patelni na małym ogniu pod przykryciem, aż zmięknie. Tofu rozgnieść widelcem, a następnie wrzucić do cebuli razem z curry. Smażyć ok. 5 min. Przyprawić solą i pieprzem, dodać pokrojony szczypiorek.

Inne przepisy (kolejność przypadkowa):



5 czerwca 2011

Chłodnik miętowo-ogórkowy

14 komentarze

Kolejny chłodnik, którego przepis znalazłam w czerwcowym numerze Zwierciadła. W oryginale był jogurt, więc zamieniłam go na zmiksowane tofu z mlekiem sojowym. Nie dodałam cebuli, bo jakoś nie chciałam jej w tym daniu.

Składniki :

1 kostka (180 g) tofu naturalnego
1 szkl. mleka sojowego naturalnego
3 mniejsze ogórki (ok. 200 g)
1/2 kalarepy (ok. 160 g)
duża garść świeżych listków mięty
2 łyżki posiekanych migdałów
sól, pieprz
sok z cytryny

Tofu miksujemy dokładnie z mlekiem. Obieramy kalarepę i ogórki. Dwa ogórki i kalarepę trzemy grubo na tarce. Trzeciego ogórka kroimy w kostkę. Migdały prażymy na suchej patelni. Zmiksowane tofu mieszamy ze startymi ogórkami, kalarepą, posiekanymi liśćmi mięty oraz przyprawiamy solą, pieprzem i dodajemy kilka kropel soku z cytryny. Wkładamy do lodówki na 2 godz. Przed podaniem posypać pokrojonym w kostkę ogórkiem i prażonymi migdałami.

3 czerwca 2011

Kotleciki żytnio-orzechowe

13 komentarze

Wiem, że słoneczna pogoda nie sprzyja staniu w kuchni przy rozgrzanej patelni, ale może komuś przyjdzie ochota i zrobi wieczorem kotlety :) (kolejny post powinien być z chłodnikiem). Przepis pochodzi z rewelacyjnej książki Kuchnia wegetariańska Sarah Brown (Watra, 1991), która jest w ścisłej czołówce moich ulubionych książek kucharskich.

W przepisie jest mowa o dodaniu dwóch łyżek bulionu warzywnego. Robiłam te kotleciki parę razy i jedyne co musiałam dodać, to otręby pszenne, bo masa wychodziła zbyt luźna. Wydaje się, że wszystko zależy od tego, jak bardzo odsączone są ziarna żyta z wody. 

Składniki (na ok. 8 sztuk):

50 g moczonego przez noc żyta (w oryginale była pszenica)
100 g zmielonych orzechów nerkowca
25 g nasion słonecznika
2 łyżki oleju słonecznikowego
100 g startej drobno marchewki
1 mała starta cebula
1 łyżka posiekanej natki pietruszki
kilka kropel sosu sojowego (opcja)
sól, pieprz
kilka łyżek otrębów pszennych


Żyto odcedzić, zalać świeżą wodą i gotować na małym ogniu pod przykryciem przez godzinę. Połączyć orzechy, nasiona słonecznika i żyto. Wlać olej i starannie wymieszać. Dodać marchew, cebulę, natkę pietruszki. Jeśli masa jest zbyt luźna, dodać parę łyżek otrębów pszennych. Doprawić sosem sojowym, solą i pieprzem. Uformować małe kotlety, obtoczyć w bułce tartej i smażyć na małym ogniu, aż się zarumienią. 


Ziarna żyta wyglądają jak robaki ;) Kotlety wyglądają niepozornie, ale są bardzo dobre. Mają słodkawy smak, dzięki orzechom i marchewce. Polecam.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...