Prawie 2 miesiące nic tu nie wrzucałam, ale musiałam "odpocząć" od bloga. Wracam z bardzo dobrą potrawą, mimo iż wizualnie szału nie robi. Propozycja dla wszystkich tych, którym brukselka w tradycyjnej formie nie podchodzi. My zjedliśmy te danie z ziemniakami na obiad i pasowało jak ulał. Myślę, że zrobię jeszcze nie raz.
Składniki:
ok. 500 g brukselki
180 g tofu marynowanego
1 mała cebula
1 ząbek czosnku
oliwa z oliwek
łyżeczka słodkiej papryki
sól (ok. 3/4 łyżeczki)
pieprz
garść sezamu
Na samym początku warto przygotować brukselkę, ponieważ ta czynność zajmuje najwięcej czasu. Brukselkę należy pozbawić wierzchnich liści i przyciąć, a następnie dobrze opłukać. Każdą brukselkę trzeba przekroić na pół i drobno posiekać.
Na dużej patelni wylewamy oliwę z oliwek, tak żeby pokryła dno i podgrzewamy. Tofu kroimy w drobną kostkę.
Tofu smażymy aż do zarumieniania, trzeba je mieszać co jakiś czas, żeby się nie przykleiło. Gdy się usmaży, wyciągamy na talerzyk. Następnie kroimy cebulę w pół-talarki i wrzucamy na patelnię. Do cebuli dorzucamy posiekany drobno czosnek. Gdy cebula się podsmaży, wrzucamy posiekaną brukselkę i dolewamy trochę wody (ok. 150 ml). Brukselkę smażymy 7-10 min, aż zmięknie. Na końcu wrzucamy usmażone tofu, dodajemy przyprawy i wszystko mieszamy. Danie można posypać ziarnami sezamu.




