13 lutego 2010

Wegańska musaka



Musaka to danie kuchni greckiej składające się głównie z bakłażanów, mięsa mielonego, pomidorów i sosu beszamelowego. Zamiast mięsa można oczywiście użyć granulatu sojowego, my natomiast zmieliliśmy kotlety sojowe a la schabowe. W grę wchodzą także inne możliwości, np. zmielona soczewica. Nasza musaka jest bardzo prosta.

Składniki :
3 małe bakłażany (niecały kilogram)
2 paczki kotletów sojowych a la schabowe
3 duże pomidory
1 średnia cebula
oliwa
koncentrat pomidorowy
bazylia, oregano, sól, pieprz
Sos:

1 kostka tofu
3/4 szkl. mleka sojowego naturalnego
ząbek czosnku
sól, pieprz

Pokroić bakłażany w plastry, posolić i odstawić aż puszczą gorzki sok. W tym czasie można przygotować kotlety, mocząc je w gorącym bulionie. Po około półgodzinie płuczemy plastry bakłażana pod bieżącą wodą i suszymy na papierowym ręczniku. Smażymy je na rozgrzanej oliwie na złoty kolor. Namoczone kotlety odsączamy z wody i mielimy w maszynce.


Cebulę kroimy w kostkę i smażymy na patelni. Na czubkach pomidorów nacinamy nożem krzyżyk i zanurzamy je we wrzątku. Gdy skórka zacznie odchodzić wyciągamy pomidory i obieramy. Pozbywamy się z nich nasion i kroimy w kostkę. Pomidory i cebulę dodajemy do "mielonki" i wszystko razem podsmażamy. Następnie dodajemy kilka łyżeczek koncentratu oraz przyprawy.


Na spód wysmarowanego tłuszczem naczynia żaroodpornego kładziemy bakłażany. Po nich "mielonkę", bakłażany, zmów "mielonkę" i na wierzch bakłażany.

Wszystko polewamy sosem, który robi się bardzo szybko. Wystarczy posiekać drobno czosnek, a tofu  w kostkę i zmiksować wszystkie składniki. Piec ok. 40 min.

11 komentarzy:

  1. narobiliście mi apetytu nieziemskiego. tak załuję, że nie mam w domu piekarnika;/ no nic, trzeba będzie przeczekać do weekendu;]

    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. jak przyjdzie sezon na bakłażana wypróbuję to danie :) oczywiście jeśli się znajdzie jakiś piekarnik pod ręką :p

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  4. wygląda pięknie, a można blenderem te kotlety zmielić, bo nie mam maszynki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A można :) Ja tak robię i jest spoko i pyszne mniaam

      Usuń
  5. Blenderem to może wyjść paćka. Ja już prędzej bym je bardzo drobno posiekała nożem. Tylko trzeba pamiętać, by odcisnąć wodę z kotletów, bo wyjdzie podczas pieczenia woda, tak jak mi wczoraj :) Następnym razem użyję też zamiast kotletów rozgniecionej zielonej soczewicy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ależ właśnie już trzeci raz robię to pyszne danie i właśnie blenderem ręcznym mielę kotlety i wszystko super mi wychodzi :)

      Usuń
  6. To dzięki za cenną wskazówkę, dla wegańskich żółtodziobów jak ja precyzyjne przepisy są naprawdę istotne:))

    OdpowiedzUsuń
  7. Zrobiłam dzisiaj.
    PYSZNA.
    Jedyne moje modyfikacje: użyłam granulatu sojowego, tofu wędzonego, a pomidory mi wyszły, więc zastąpiły je papryka i seler naciowy.
    Jedyna wada to taka, że trochę za bardzo mi się to wszystko rozwaliło przy nakładaniu. Może na przyszłość do masy sojowo-warzywnej będę dodawała odrobinę mąki cieciorkowej albo sojowej. A nawet jeśli nie, to ona nawet lekko rozwalona jest super. Smakowała nawet mojej mamie, która jest mięsożerna.
    Pozdrawiam i ubóstwiam Twojego bloga ♥

    OdpowiedzUsuń
  8. Ah, no i mogłam lepiej odcisnąć granulat z wody... :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...